O mnie

Moje zdjęcie
Mam 18 lat, jestem pół-Brytyjką, kocham czytać i słuchać muzyki, lubię grać na gitarze i śpiewać. Jestem w zespole muzyki dawnej Cithara Sanctorum. Jestem też członkiem dwóch grup rekonstrukcji historycznej - średniowiecznej "Drużyna Księgi i Łuku "Jaźwiec", oraz w "15. Pułku Ułanów Poznańskich - pododdział Pomocniczej Służby Kobiet". Świetnie umiem język angielski. Moim marzeniem jest dostać się na filologię angielską na UAM w Poznaniu. Bardzo lubię fantasy.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Patriotyzm i historia

Choć mój tata jest Anglikiem, to on "patriotyzuje" mnie i moje rodzeństwo. Mama sama nie została wychowana w duchu patriotyzmu, więc trudno się temu dziwić.
Tata często organizuje wystawy historyczne z różnych okresów drugiej wojny światowej. Zosia i ja też bierzemy w nich udział. Mamy na sobie mundury, umiemy opowiedzieć bardzo dużo o wystawie ludziom ją zwiedzającym.  Zawsze przysłuchujemy się, co tata mówi, żeby wyłapać nowe informacje. 
Jesteśmy zachwycone, gdy znajdziemy jakieś oryginalne książki czy inne przedmioty z czasów wojny. 
Zalewa nas krew, kiedy widzimy, jak ludzie chodzą (lub jeżdżą na deskorolkach) po Pomniku Armii Poznań w Poznaniu. Ostatnio był to powód kłótni ze znajomymi, którzy na spacerze z nami właśnie tam wleźli.

"Ale nie depcze przeszłości ołtarzy, 
Choć sami macie doskonalsze wznieść.
Na nich się jeszcze święty ogień żarzy, 
a wy winniście im cześć!"
Adam Asnyk

"Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości."
Józef Piłsudski


Ludzie często pytają mojego tatę, dlaczego jako Anglik interesuje się historią Polski, dlaczego przebiera się w polskie mundury, robi wystawy o Monte Cassino, o Dywizjonie 303, o Polskiej Marynarce Wojennej.
Dlaczego? Trudno powiedzieć. Mój tata zawsze fascynował się historią, od lat był w drużynie średniowiecznej. Kiedyś kupił mundur z czasów wojny, dokładnie taki sam jaki nosił jego dziadek, i tak to się zaczęło. Jeden z taty kolegów był w grupie rekonstrukcyjnej 15. Pułku Ułanów Poznańskich, i to on tatę wciągnął. Potem już się wszystko potoczyło gładko... :)
Tata jest pierwszym od kilku pokoleń w rodzinie, który  nie służył w wojsku. Mój dziadek, pradziadek, prapradziadek i jeszcze kilku wujecznych dziadków i pradziadków - wszyscy byli w wojsku. Prapradziadek zginął w Turcji w czasie pierwszej wojny, w 1917 roku (tak mi się wydaje). 
Ja i Zosia jesteśmy najbardziej zaangażowane w odtwórstwo historyczne, ale Isia i starszy z braci też są. Tylko na nich trudno znaleźć pasujące mundury. Zwłaszcza dla B., ponieważ dla Isi mamy kombinezon, który tylko na nią jest dobry, chociaż Isia ma 145 cm wzrostu... To pokazuje, jakie małe były kobiety te 70 lat temu... :P
Zosia i ja mamy mundury z około lat 50., ale do tych czasów krój się nie zmienił. Trzeba było tylko zmienić guziki, przerobić kieszenie i usunąć zakładki w spódnicach. 
W tym momencie mam trzy mundury do PSK (Pomocniczej Służby Kobiet), dwa PLSK/WAAF (Pomocnicza Lotnicza Służba Kobiet/Woman's Auxilliary Air Force), i jeden PMSK (Pomocnicza Morska Służba Kobiet). Do tego dochodzi jeszcze mundur/strój pielęgniarki, jaki był noszony w szpitalu - biała sukienka i granatowo-czerwony płaszcz.
Wiem, że nawet jeżeli w szkołach jeszcze bardziej ograniczą naukę historii, ta ja i moje rodzeństwo wciąż będziemy znać historię. Jeżeli kiedyś będę miała dzieci, to też je wychowam tak, żeby wiedziały, co nasi przodkowie zrobili, żebyśmy my mogli być wolni...
"Nie błagamy o wolność lecz o nią walczymy" - Witold Urbanowicz, Squadron Leader - Dywizjon 303




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz